Dlaczego Tunezja na własną rękę ma sens
Tunezja jest mała, różnorodna i stosunkowo łatwa logistycznie. W ciągu jednego dnia można przejechać z turkusowego wybrzeża do pustynnych krajobrazów Sahary, a po drodze zahaczyć o antyczne ruiny i tradycyjne miasteczka.
Odległości między kluczowymi miejscami są rozsądne, drogi w większości asfaltowe, a komunikacja publiczna gęsta. Do tego dochodzi przyjazne nastawienie ludzi i relatywnie niskie koszty na miejscu.
Biuro podróży kontra samodzielna trasa
Wyjazdy z biurem skupiają się głównie na hotelu all inclusive i kilku wycieczkach fakultatywnych. Dają poczucie bezpieczeństwa, ale ograniczają kontakt z prawdziwą Tunezją.
Podróż po Tunezji na własną rękę daje swobodę wyboru: możesz zostać dłużej w miejscu, które cię zachwyci, ominąć typowo „turystyczne” atrakcje, zjeść tam, gdzie jadają miejscowi, i samodzielnie planować tempo.
Samodzielna organizacja wymusza też lepsze zrozumienie kraju – klimatu, zwyczajów, realnych odległości. To inny rodzaj doświadczenia niż tydzień w jednym hotelu.
Dla kogo jest podróż po Tunezji bez biura
Samodzielna trasa objazdowa Tunezja jest realna dla osób, które:
- nie boją się podstawowej logistyki (rezerwacje, rozkłady jazdy, prosta komunikacja po angielsku lub francusku),
- są gotowe na umiarkowaną improwizację,
- akceptują, że nie wszystko zadziała idealnie jak w Szwajcarii.
Nie trzeba być wytrawnym backpackerem. Wystarczy choć jedno-dwa doświadczenia z wyjazdów bez biura do krajów nieco mniej „poukładanych” niż np. Hiszpania. Tunezja z plecakiem jest osiągalna nawet jako pierwszy pozaeuropejski wyjazd, jeśli ma się odrobinę elastyczności.
Budżetowo: kraj jest tańszy niż południe Europy, szczególnie poza najbardziej turystycznymi kurortami. Samodzielnie częściej śpi się w lokalnych hotelikach, je w ulicznych knajpach i korzysta z louage, co pozwala sporo zaoszczędzić względem „all inclusive + wycieczki fakultatywne”.
Wolność kontra odpowiedzialność
Największą zaletą wyjazdu na własną rękę jest wolność. Możesz zmienić plany, przesunąć o jeden dzień wyjazd na Saharę, zatrzymać się w małej oazie, o której wspomni ci kierowca louage.
Minusy? Ty odpowiadasz za to, że zdążysz na przesiadkę, zameldujesz się w hotelu i sprawdzisz, czy miejsce, do którego jedziesz, faktycznie leży na otwartym dla turystów terenie. Nie ma pilota ani rezydenta, który „załatwi” wszystko za ciebie.
Dlatego dobry plan, podstawowa znajomość realiów i kilka sprawdzonych tras objazdowych Tunezja bardzo upraszczają sprawę. Przygotowanie robi tu większą różnicę niż poziom „egzotyki” kraju.
Kiedy jechać i jak długo zostać
Klimat Tunezji jest zróżnicowany: wilgotne wybrzeże, suchy interior, upalna Sahara. Od wyboru terminu zależy, czy będziesz spacerować po medynie w komfortowych 22°C, czy zmagać się z 40-stopniowym upałem.
Sezony: wybrzeże, interior i Sahara
Na północnym wybrzeżu (Tunis, Susa, Hammamet, Bizerta) zimy są łagodne, ale wietrzne i deszczowe. Lato bywa upalne, lecz łagodzone przez bryzę znad morza.
W głębi lądu (Kairuan, El Dżem, okolice Gafsy) amplitudy temperatur są większe: latem jest bardzo gorąco, zimą chłodniej nocą, z możliwymi spadkami temperatury poniżej 10°C.
Sahara (Douz, Tozeur, Ksar Ghilane, okolice Szott el Dżerid) ma klimat skrajny: upalne dni, chłodne noce, latem temperatury często przekraczają próg komfortu dla większości turystów.
Optymalne miesiące dla różnych stylów podróży
Dla klasycznego objazdu (miasta, zabytki, odrobina pustyni) najlepsze są miesiące: marzec–maj i październik–listopad. Dni są ciepłe, ale znośne, a noce nie są jeszcze bardzo zimne.
Na stricte plażowy wypoczynek lepszy będzie okres od czerwca do września, z pełną świadomością upałów, szczególnie w sierpniu. Kto chce łączyć kąpiele z aktywnym zwiedzaniem, często wybiera czerwiec lub wrzesień.
Zwiedzanie Sahary Tunezja najprzyjemniejsze jest późną jesienią i wczesną wiosną. Zima też bywa dobra, ale noce potrafią mocno wychłodzić namiot i prostsze campy.
Ile czasu przeznaczyć: 7, 10, 14 dni
Przy tygodniu pobytu realne jest połączenie wybrzeża z kilkoma klasykami: Tunis, Kartagina, Sidi Bou Said, Susa, El Dżem. Sahara przy tak krótkim wyjeździe to już wyścig.
10–12 dni pozwala na trasę: wybrzeże + południe: Djerba, Matmata, Douz lub Tozeur, Szott el Dżerid. Taki czas wystarczy, by mieć i morze, i pustynię, i kilka dni z kulturą.
14+ dni to komfort na „pełen przekrój”: północ, środek kraju i Sahara, z marginesem na spontaniczne przystanki, odpoczynek i drobne zmiany planów.
Ramadan, święta i wakacje szkolne
Ramadan wpływa na rytm dnia: część knajp bywa zamknięta w ciągu dnia, życie przesuwa się na wieczór. Turysta jest obsługiwany, ale atmosfera jest inna – dla jednych to utrudnienie, dla innych ciekawe doświadczenie kulturowe.
Święta religijne i dłuższe weekendy oznaczają większy ruch na drogach i w komunikacji publicznej. Bilety bywają wyprzedane, a hotele w popularnych miastach szybciej się zapełniają.
Wakacje szkolne (lipiec–sierpień) i sezon urlopowy w Europie przekładają się na wyższe ceny nad morzem i większy tłok w kurortach. W interiorze i na pustyni w tym czasie panują największe upały.
Wjazd, formalności i podstawy bezpieczeństwa
Dla obywateli Polski wjazd do Tunezji turystycznie jest stosunkowo prosty, ale wymaga aktualnych dokumentów i rozsądnego podejścia do bezpieczeństwa.
Paszport, wiza i aktualne przepisy
Polacy podróżujący turystycznie najczęściej mogą wjechać do Tunezji bez wizy na czas do określonej liczby dni (warto sprawdzić aktualny limit przed wyjazdem w źródłach oficjalnych). Potrzebny jest ważny paszport – najlepiej, by jego ważność wykraczała co najmniej kilka miesięcy poza planowany termin wyjazdu.
Przy przylocie wypełnia się krótki formularz wjazdowy, który trzeba zachować do kontroli przy wylocie. Zdarzają się pytania o miejsce zakwaterowania czy plan podróży – dobrze mieć nazwę pierwszego hotelu pod ręką.
Przepisy potrafią się zmieniać, dlatego przed wylotem trzeba zweryfikować aktualne wymagania w serwisie MSZ lub na stronie ambasady Tunezji.
Ubezpieczenie i zdrowie
Karta EKUZ w Tunezji nie obowiązuje. Konieczne jest prywatne ubezpieczenie turystyczne obejmujące koszty leczenia, transport medyczny, NNW, a przy wynajmie auta – także OC i ewentualne szkody.
Polisa powinna pokrywać co najmniej koszty hospitalizacji, zabiegów i transportu do kraju. Warto sprawdzić wyłączenia (sporty, jazda 4×4 po Saharze, wielbłądy itp.).
Pod kątem zdrowia kluczowe są podstawowe zasady: niepić wody z kranu, uważać na lód nieznanego pochodzenia, jeść w miejscach o szybkim „obrocie” jedzenia. Proste leki na biegunkę, odwodnienie i ból głowy w bagażu bardzo ułatwiają życie.
Bezpieczeństwo na miejscu i regiony ryzykowne
Główne turystyczne rejony Tunezji (wybrzeże, najważniejsze miasta, popularne oazy) są pod szczególną ochroną, z widoczną obecnością policji turystycznej i służb.
Niektóre przygraniczne tereny, szczególnie przy granicy z Libią czy w głębokim interiorze, mogą być objęte ostrzeżeniami. Trzeba sprawdzić aktualne zalecenia MSZ i nie pchać się w rejony, które lokalni uznają za niebezpieczne.
Drobną przestępczość uliczną minimalizuje się prostymi zasadami: nieepatowanie drogim sprzętem, noszenie dokumentów i większej gotówki w bezpieczny sposób, unikanie słabo oświetlonych zaułków późno w nocy.
Policja, kontrole i check-pointy
Na drogach i przy wjazdach do miast regularnie ustawione są punkty kontrolne. Większość to rutyna: kontrola dokumentów, pytanie o miejsce docelowe, czasem rzut oka do bagażnika.
Wystarczy zachować spokój, okazać paszport i dokumenty auta, stosować się do poleceń. Fotografowanie punktów kontrolnych, posterunków i funkcjonariuszy jest zabronione lub bardzo źle widziane.
Policja turystyczna bywa widoczna w popularnych miejscach. Można do nich podejść z prośbą o pomoc lub wskazówki – ich rolą jest również dbanie o bezpieczeństwo przyjezdnych.
Fotografowanie i obiekty strategiczne
Aparat mile widziany jest na bazarach, w medynach, na plażach i w oazach, ale nie wszyscy lubią być fotografowani. Zanim zrobisz zbliżenie portretowe, lepiej zapytać gestem lub prostym pytaniem.
Zakazane jest fotografowanie obiektów wojskowych, posterunków policji, niektórych mostów, portów czy lotnisk. W razie wątpliwości lepiej odpuścić zdjęcie niż tłumaczyć się na komisariacie.
Jak dolecieć i przemieszczać się po kraju
Dotarcie do Tunezji z Polski jest proste – lot trwa kilka godzin, a wybór lotnisk i połączeń jest spory, zwłaszcza w sezonie.
Warto też podejrzeć, jak ten temat rozwija więcej o podróże — znajdziesz tam więcej inspiracji i praktycznych wskazówek.
Główne lotniska: Tunis, Monastir, Enfidha, Djerba
Tunis (TUN) – najlepszy wybór, jeśli plan zakłada zwiedzanie stolicy, Kartaginy, Sidi Bou Said i dalszy objazd północy i interioru. Dobre połączenia z komunikacją publiczną.
Monastir (MIR) – lotnisko obsługujące głównie kurorty środkowego wybrzeża: Susa, Monastir, Mahdia. Dobre jako punkt startu dla tras łączących plażę z południem.
Enfidha (NBE) – typowo czarterowe, dla hoteli w regionie Hammamet–Susa. Słabsza komunikacja publiczna, ale wygodne transfery do kurortów.
Djerba (DJE) – brama na południe, świetna baza dla tras: Djerba – Matmata – Douz – Ksar Ghilane – Szott el Dżerid – Tozeur.
Czartery hotelowe a podróż samodzielna
Loty czarterowe sprzedawane są zwykle w pakiecie z hotelem, ale czasem da się kupić sam bilet. To dobry sposób na tani dolot w sezonie, jeśli celem jest dany region (np. Djerba lub środkowe wybrzeże).
Loty rejsowe są bardziej elastyczne pod kątem terminów i bagażu, często jednak droższe. Dają swobodę wyboru lotniska i kombinacji tras (np. przylot do Tunisu, wylot z Djerby).
Dla osób planujących poważniejszą objazdówkę po całym kraju wygodne bywa połączenie: przylot do Tunisu, trasa na południe, wylot z Djerby lub odwrotnie.
Komunikacja publiczna: pociągi, louage, autobusy
Sieć pociągów obejmuje główne miasta północy i środkowego wybrzeża. Pociągi są wygodne na trasach typu: Tunis – Susa – Sfax, Tunis – Bizerta, Tunis – Kairuan (z przesiadką).
System louage to kręgosłup komunikacji publicznej: białe lub kolorowe minibusy kursujące między miastami. Odjeżdżają, gdy się zapełnią, nie według sztywnego rozkładu. Są szybkie i stosunkowo tanie.
Autobusy dalekobieżne (firmy takie jak SNTRI) obsługują także mniej oczywiste trasy, ale ich rozkłady bywają mniej przejrzyste. Bilety kupuje się w kasach dworców autobusowych lub czasem bezpośrednio u kierowcy.
Przykład trasy Tunis – Susa – Gabes – Djerba komunikacją publiczną
Przykładowy przejazd może wyglądać tak:
- Tunis – Susa: pociąg z dworca głównego, bilet kupowany przed odjazdem, podróż kilka godzin.
- Susa – Gabes: louage z dworca minibusów (gare routière), odjazd po zapełnieniu, w praktyce zwykle bez długiego czekania.
- Gabes – Djerba: louage do El Dżem (promowy punkt na Djerbę) lub bezpośrednio do Houmt Souk na wyspie, z przeprawą promową w cenie biletu.
Przy takim przemieszczaniu dobrze mieć zawsze przy sobie trochę drobnych, wodę i wyrozumiałość na opóźnienia. System działa, ale nie jest „sztywny”.
Taksówki miejskie i międzymiastowe
W miastach kursują żółte taksówki z taksometrem. Trzeba upewnić się przy starcie, że licznik jest włączony. Przejazdy są niedrogie, ale w turystycznych rejonach zdarza się „zapominanie” o liczniku – wtedy cena wymaga wcześniejszego ustalenia.
Grand taxis i prywatne transfery
Między miastami kursują też tzw. grand taxis – zwykle większe samochody osobowe lub vany, które zabierają kilku pasażerów na określone trasy. Odjeżdżają z wyznaczonych postojów, działają podobnie jak louage, ale bywają droższe i trochę wygodniejsze.
Prywatne transfery (zamawiane przez hotele lub lokalne biura) przydają się przy nietypowych godzinach przylotów, wyjazdach w głąb Sahary lub gdy podróżuje się z dużym bagażem czy dziećmi. Ustala się cenę z góry, najlepiej pisemnie lub SMS-em.
Transport w oazach i na Saharze
W okolicach Douz, Tozeur, Ksar Ghilane czy Tamerzy dojazd do części atrakcji wymaga auta z wyższym prześwitem lub 4×4. Lokalni przewoźnicy organizują krótkie wycieczki terenowe – można je kupić na miejscu, po negocjacji ceny.
Do niektórych miejsc (stare ksary, punkty widokowe, solniska) dociera się zwykłym samochodem osobowym, ale ostatnie metry lepiej przejść pieszo, jeśli droga wygląda na zbyt piaszczystą lub kamienistą.
Wynajem auta i samodzielna jazda
Samochód daje największą swobodę przy odkrywaniu Tunezji. Pozwala bez stresu zjechać z głównych szlaków, zatrzymywać się przy widokach i małych miasteczkach.
Gdzie i jak wynająć samochód
Największy wybór jest na lotniskach: Tunis, Monastir, Enfidha, Djerba. Działają międzynarodowe sieci i lokalne wypożyczalnie. Te pierwsze zwykle mają bardziej przejrzyste warunki, te drugie – niższe ceny i większą skłonność do negocjacji.
Rezerwacja online z wyprzedzeniem pozwala uniknąć sytuacji, w której w danym terminie nie ma aut w rozsądnej cenie. Przy odbiorze trzeba dokładnie obejrzeć samochód i wpisać wszystkie rysy w protokół.
Rodzaj auta a trasa
Na klasyczne trasy wybrzeże + główne miasta wystarczy małe, ekonomiczne auto. Łatwiej nim parkować w medynach i ciasnych uliczkach.
Jeśli plan obejmuje boczne drogi południa, strome podjazdy do punktów widokowych czy szutrowe odcinki wokół oaz, lepszy jest kompakt z nieco wyższym prześwitem. Prawdziwe 4×4 ma sens przy poważniejszej eksploracji Sahary i jazdach „po śladach” w piachu.
Ubezpieczenie, depozyt i paliwo
Standardem jest depozyt blokowany na karcie kredytowej. W lokalnych wypożyczalniach czasem da się zapłacić gotówką, ale wymaga to większej ostrożności i dokładniejszej weryfikacji umowy.
Dobrze dopłacić do rozszerzonego ubezpieczenia znoszącego lub ograniczającego udział własny w szkodzie. Sprawdzić, czy obejmuje opony, szyby i jazdę po drogach nieutwardzonych.
Stacje paliw są częste przy głównych trasach, rzadsze w interiorze i na południu. Sensowne jest uzupełnianie baku, gdy schodzi poniżej połowy, zwłaszcza między Matmatą, Douz i Ksar Ghilane.
Ruch drogowy i styl jazdy
Formalnie obowiązuje ruch prawostronny, przepisy są zbliżone do europejskich. W praktyce styl jazdy bywa bardziej „kreatywny”: częste zmiany pasa, wyprzedzanie na styk, skuter na poboczu w ostatniej chwili.
Na rondach kierowcy wjeżdżają dynamicznie, sygnalizacja nie zawsze jest respektowana tak, jak w Europie Zachodniej. Bezpieczna strategia to defensywna jazda: patrzenie dalej niż jedno auto do przodu, częste korzystanie z lusterek.
Drogi, ograniczenia prędkości i fotoradary
Główne trasy są w przyzwoitym stanie, z długimi prostymi i miejscami dobrej nawierzchni. Lokalnie zdarzają się dziury, progi zwalniające bez oznaczeń i piasek nawiany na asfalt.
Ograniczenia prędkości są teoretycznie podobne jak w Europie, z częstymi spowolnieniami przy wjazdach do miejscowości. Stacjonarne i mobilne kontrole prędkości są dość częste, zwłaszcza na wlotach do miast i przy długich prostych.
Parkowanie w miastach i przy atrakcjach
W okolicach medyn i zabytków często działają „samozwańczy parkingowi” w odblaskowych kamizelkach. Za kilka dinarów „pilnują” auta – to raczej lokalny zwyczaj niż formalna opłata.
W dużych miastach najlepiej korzystać z płatnych, oznaczonych parkingów lub garaży przy hotelach. Przy mniejszych atrakcjach (ruiny, punkty widokowe, plaże) auto zostawia się na poboczu lub małym placyku obok drogi.
Jazda nocą i w trudniejszych warunkach
Nocą na drogach łatwo trafić na nieoświetlone wozy, skutery bez świateł czy pieszych idących poboczem. Zwierzęta (osły, kozy, bezpańskie psy) też potrafią niespodziewanie wejść na jezdnię.
Jeśli nie ma takiej konieczności, lepiej unikać długich przejazdów po zmroku, szczególnie poza głównymi trasami. Podczas burz piaskowych lub silnego wiatru widoczność spada, a piasek zalega na drodze – wtedy zwalnia się mocno lub zjeżdża w bezpieczne miejsce.
Gdzie spać i co jeść – praktyka dnia codziennego
Baza noclegowa w Tunezji jest szeroka: od dużych resortów nad morzem po małe rodzinne pensjonaty w medynach i ksarach na południu.
Typy noclegów: hotele, pensjonaty, domy gościnne
Kurorty nadmorskie oferują klasyczne hotele z basenami, all inclusive i prywatnymi plażami. To wygodna baza, jeśli priorytetem jest odpoczynek, a wypady robi się w formie jednodniowych wycieczek.
W miastach takich jak Tunis, Susa, Kairuan czy Tozeur działają mniejsze hotele miejskie i pensjonaty. Część jest w starych domach w medynie, z wewnętrznymi dziedzińcami i tarasami na dachu.
Na południu można trafić na domy gościnne i eco-lodges w dawnych ksarach albo w pobliżu wydm. Standard bywa prostszy, ale klimat nadrabia braki w „gwiazdkach”.
Rezerwować z wyprzedzeniem czy na miejscu
W wysokim sezonie (nad morzem: lato, ferie europejskie; na Saharze: jesień i wiosna) lepiej mieć rezerwację minimum pierwszych nocy i najpopularniejszych miejsc (np. ksary, oazy).
Poza szczytem wiele noclegów da się znaleźć na miejscu, pytając w kilku sąsiednich obiektach. Pozwala to reagować na zmiany pogody, zmęczenie czy spontaniczne pomysły trasy.
Standard i wyposażenie pokoi
Nawet proste pokoje zwykle mają własną łazienkę i klimatyzację lub przynajmniej wentylator. W regionach pustynnych zimą noce potrafią być chłodne, więc ogrzewanie (lub dodatkowe koce) wcale nie jest fanaberią.
Jeśli chcesz pójść krok dalej, pomocny może być też wpis: Gruzja samochodem – trasy, drogi i przygody.
Wi-Fi jest powszechne, ale jego jakość mocno się różni. Jeśli praca zdalna jest kluczowa, lepiej mieć w telefonie lokalną kartę z pakietem danych i nie liczyć wyłącznie na hotelową sieć.
Jedzenie uliczne, lokale dla miejscowych i restauracje
Dobrym punktem wyjścia są proste lokale, w których jedzą miejscowi: szybka obsługa, krótka karta, wysoki „obrót” jedzeniem. Menu często opiera się na kilku podstawach: couscous, makaron, grillowane mięso, ryby.
Uliczne przekąski to m.in. brik (smażone ciasto z jajkiem i dodatkami), kanapki z tuńczykiem i harissą, drobne słodkości z orzechami. Najlepiej wybierać stoiska, przy których widać ruch i świeże składniki.
W turystycznych dzielnicach pojawiają się restauracje „pod Europejczyków” z alkoholem i kartą po francusku czy angielsku. Ceny są wyższe, ale obsługa przyzwyczajona do obcokrajowców.
Typowe dania i napoje
Couscous z warzywami i mięsem (baranina, kurczak, czasem ryba) to klasyka. Do tego obowiązkowo ostra pasta harissa, podawana w małej miseczce, często z oliwą.
Brik z jajkiem i tuńczykiem, grillowane brochettes, ryby z grilla na wybrzeżu, zupy typu chorba – to codzienny repertuar, który trudno „spalić”, jeśli lubi się kuchnię śródziemnomorską.
Do picia dominuje herbata miętowa, kawa po tunezyjsku (mocna, mała), świeżo wyciskane soki z pomarańczy. Alkohol oficjalnie dostępny jest w wybranych sklepach i częściach restauracji/hoteli, nie wszędzie i nie zawsze.
Zakupy na bazarach i w sklepach
Bazary (suki) to miejsce na przyprawy, oliwki, słodycze, rękodzieło i drobne pamiątki. Ceny początkowe często są wyższe – targowanie się jest elementem gry, o ile robi się to z uśmiechem.
Codzienne zakupy (woda, pieczywo, jogurty, owoce) wygodniej robić w małych sklepach spożywczych lub marketach na obrzeżach. Ceny są tam jasno oznaczone, bez negocjacji.
Higiena, woda i drobne nawyki
Butelkowana woda jest tania i dostępna praktycznie wszędzie. Myjąc zęby, wiele osób też korzysta z wody butelkowanej, szczególnie przy wrażliwszym żołądku.
Przy jedzeniu rękami (częste przy niektórych daniach) warto mieć żel antybakteryjny lub chusteczki. W publicznych toaletach papier bywa rzadkością – przydaje się własna mała rolka w plecaku.

Klasyczne trasy objazdowe – propozycje gotowych planów
Poniższe propozycje są szkicem, który można skracać, wydłużać lub modyfikować. Punktem wspólnym jest przelot i powrót w inne miejsce albo pętla wracająca do punktu startu.
7 dni: stolica, północ i klasyki wybrzeża
Dla osób, które chcą zobaczyć „esencję” kraju bez Sahary, bardziej miejsko-kulturowo niż pustynnie.
- Dzień 1–2: Tunis, Kartagina, Sidi Bou Said – medyna, muzeum Bardo (jeśli otwarte), ruiny Kartaginy, zachód słońca w Sidi Bou Said.
- Dzień 3: Bizerta lub Kef (opcjonalnie) – wypadzik na północne wybrzeże lub w głąb lądu, powrót na nocleg w okolicy Tunisu lub dalsza trasa.
- Dzień 4: Kairuan – Wielki Meczet (z zewnątrz dla niemuzułmanów), medyna, tradycyjne dywany.
- Dzień 5–6: Susa i okolice – ribat, medyna, ewentualny wypad do Monastiru.
- Dzień 7: El Dżem i powrót – rzymski amfiteatr, powrót do Tunisu lub na lotnisko na wybrzeżu.
10–12 dni: wybrzeże + Sahara z Djerbą
Połączenie plaży, pustyni, kilku ikonicznych miejsc i krótkich przejazdów, bez codziennego zmieniania noclegu.
- Dzień 1–3: Djerba – plaże, Houmt Souk, opcjonalnie lokalne wioski i synagoga El Ghriba.
- Dzień 4: Matmata – domy troglodytów, okolice planów filmowych.
- Dzień 5–6: Douz lub Ksar Ghilane – krótkie wejście w Saharę, przejażdżka na wielbłądzie lub wycieczka 4×4, noc pod gwiazdami w prostym campie.
- Dzień 7: Szott el Dżerid – przejazd przez solnisko, postój na zdjęcia.
- Dzień 8–9: Tozeur i okolice – stara oaza, palmiarnie, kaskady Tamerzy i Chebiki, ewentualnie „krajobrazy z filmów”.
- Dzień 10–11: powrót przez Gafsa, Sfax lub Susa – zależnie od lotniska wylotu; krótki postój w El Dżem, jeśli nie było wcześniej.
- Dzień 12: wylot – ostatnie zakupy i spacer po medynie.
14+ dni: pełen przekrój kraju
Dla osób, które chcą spokojnie zobaczyć północ, wybrzeże, interior i południe, z czasem na
